2 sierpnia mija kolejna już trzydziesta druga
rocznica krwawego zamachu, do którego doszło na dworcu kolejowym w
Bolonii. W trakcie tych tragicznych
wydarzeń zginęło 85 osób, a ponad 200 zostało rannych. Władze
od razu przypisały odpowiedzialność za tą masakrę „faszystom” i wykorzystały
nadarzającą się okazję do szybkiej rozprawy z włoskimi nacjonalistami. Sprawa zamachu
a zwłaszcza toczące się przez wiele lat po nim śledztwo nieustannie budzą
kontrowersje. Włoskim władzom zależało na jak najszybszym znalezieniu kozła
ofiarnego oraz efektywnym zakończeniu sprawy, przez te wszystkie lata nie starano
się, aby w sposób rzetelny wyjaśnić okoliczności tych wydarzeń oraz wskazać mocodawców,
prawdziwych sprawców a także motywy ich zbrodni. Istnieje wiele hipotez
dotyczących rzeczywistych sprawców: zagraniczne służby specjalne, palestyńscy
terroryści, członkowie loży masońskiej P2, "Czerwone Brygady". Mimo wielu
pytań oraz nieustannych apeli ze strony włoskiego społeczeństwa, które nadal liczy
na nowe dowody władze nie kontynuują śledztwa w tej sprawie a rodziny ofiar wybuchu
trafiają na mur w postaci "tajemnicy państwowej". Prezes
stowarzyszenia rodzin Paolo Bolognesi wyraził nadzieję, że kiedyś uda się
dotrzeć do osób stojących za zamachem i poznać całą prawdę.
