czwartek, 24 czerwca 2010

Bułgaria w ogniu nienawiści

Do kuriozalnych zdarzeń doszło ostatnimi czasy w Bułgarii, a dokładniej w stolicy tego państwa Sofii. W niedzielę 6 czerwca czterech członków anarchistycznej organizacji „23 wrzesień” zostało dotkliwie pobitych, podczas gdy udawali się na manifestację poparcia dla nielegalnych imigrantów. Media natychmiast oskarżyły o całe zajście niezidentyfikowaną „neonazistowską grupę” przestępczą, następnego dnia policja aresztowała osiem osób. Zatrzymania niczym nie różniły się od tych, jakie miały miejsce ostatnio w Polsce czy w Czechach, doszło do nich w biały dzień, w domu, w pracy, w świetle fleszy i kamer, skonfiskowano telefony, komputery oraz materiały uznane za szkodliwe i podejrzane. Sześciu osobom postawiono zarzuty, wszyscy zatrzymani posiadają alibi na dzień, w którym doszło do pobicia jednak sąd nie bierze tego pod uwagę, naciskany przez media i polityków żądających błyskawicznych wyników w śledztwie. Kolejny smutny wątek w tej sprawie to list otwarty, jaki Komitet Helsiński wystosował do Prezydenta Bułgarii, Parlamentu oraz mediów wzywający do jak najsurowszego ukarania oskarżonych. Fundacja w swoim liście wyraża również zaniepokojenie falą skrajnie prawicowej przemocy, która przetacza się przez kraj – „musi ona zostać natychmiast zatrzymana”. Jakby tego było mało kilka dni później żydowska organizacja „ B'nai B'rith” (Synowie Przymierza) wygłosiła oświadczenie, w którym żąda, aby aresztowanym postawić zarzut usiłowania zabójstwa, wzywa również do ukarania takich organizacji jak „Blood and Honour Bulgaria” czy też „Bulgarian National Resistance” za nawoływanie do nienawiści. 
Do podobnych (w większym lub mniejszym stopniu) sytuacji dochodzi w całej Europie. Medialne nagonki, naciski na „bezstronne, suwerenne i niezawisłe” sądy ze strony pozarządowych organizacji, polowania na „nazistów” czających się za każdym rogiem i stanowiących większe zagrożenie niż powodzie, susze czy trzęsienie ziemi. Bezpodstawne zatrzymania oraz rewizje w Polsce, Rosji czy też Grecji, niesprawiedliwe wyroki sądów w Hiszpanii, Czechach lub na Ukrainie. „Prawo” zaostrza swoje szpony, coraz częściej i z większą determinacją atakuje wolność słowa, karze za posiadanie i wyrażanie własnych przekonań. Sprawiedliwość XXI wieku jest nie tylko ślepa, jest bezbronna i słaba, jest zniewolona i zaszczuta przez głupców o wąskich horyzontach, niepotrafiących z rozsądkiem spoglądać w przyszłość, przez ludzi, którzy nie szanują swej przeszłości, swego dziedzictwa, swej krwi i ziemi.

Wiele trzeba mocy, by umieć żyć wiedząc, jak bardzo życie i niesprawiedliwość są z sobą złączone. 
— Fryderyk Nietzsche